Subkultura – piraci drogowi
Maj 8th, 2010 admin
Piraci drogowi
Motocyklista to dla pozostałych użytkowników dróg niemal synonim pirata drogowego, który łamie wszelkie zasady. Stąd pewnie nazywanie ich „dawcami organów”. Z pozycji kierowcy samochodu w mieści trudno temu zaprzeczyć, motocyklista w pobliżu raczej nie napawa optymizmem. Trudno powiedzieć co zrobi, być może spróbuje ominąć korek i znaleźć lepsze wyjście i co wtedy? Trzeba na niego uważać, w końcu samemu ma się bezpieczną karoserię, a motocyklisty nie chroni praktycznie nic. No właśnie… trudno podejrzewać, że on sam nie jest tego świadomy albo, że każdy posiadacz motocyklu to potencjalny samobójca. Owszem zdarzają się ludzie, którzy nie powinni się w ogóle do motocykla zbliżać, a co dopiero go prowadzić, ale to jednak mniejszość. Reszta ma świadomość jakim pojazdem się porusza i chce to robić tak, aby nie stwarzać zagrożenia ani dla siebie ani dla innych kierowców. Dlatego widząc motocyklistę trzeba mieć do niego ograniczone zaufanie, jak do każdego innego użytkownika drogi, nie można go natomiast traktować ani jak kogoś kto zasługuje na potępienie ani też jak kogoś, komu wszystko wolno.

Subkultura
Motor jest jak religia, wyznacza pewne trendy, zachowania, jest sposobem na życie. Motocyklista to pewien typ człowieka, jest inny, tak samo jak inny jest goth czy punk. Tworzy wraz ze swoimi specyficzną kulturę, która ma swój język, ubiór, sposób zachowania, zwyczaje, a nawet własny kodeks etyczny. Wszystko to sprawia, że motocykliści stanowią pewną oryginalną subkulturę, w której w centrum uwagi są ich maszyny, to one są przedmiotem głównego zainteresowania i czegoś w rodzaju kultu. Siedząc na motocyklu widzi się ten świat zapewne inaczej, jak coś swojskiego, dom, przyjaciół. Jednak z zewnątrz ta kultura jest trochę dziwna, trochę straszna, budzi obawy, ale i ciekawość. Razem z tym motocyklem i całą jego otoczką jest obietnica wolności i niekończącej się przygody. Aby to zrozumieć nie wystarczy obserwować z boku, trzeba być wewnątrz, poczuć tę siłę i potencjał. Może nie warto pozostawać jedynie widzem, może te motocykle naprawdę mają duszę, może warto odkryć tę fascynującą tajemnicę. Czemu nie sprawdzić osobiście?
Tags: kierowca, motor, religia, ubezpieczenie